Niepokorne dźwięki w późnych mazurkach Chopina

Lawrence Kramer słucha Mazurków op. 59 Fryderyka Chopina z perspektywy Baudelaire’owskiego dandysa, którego estetyka opiera się na afirmacji tego, co sztuczne i odrzuceniu tego, co naturalne. Niepokorne dźwięki, które odzywają się w kluczowych punktach ich partytur, ujawniają prawdziwą dyspozycję na pozór tylko niewinnych mazurków. 

Lawrence Kramer, Chopin’s Rogue Pitches: Artifice, Personification, and the Cult of the Dandy in Three Later Mazurkas, „19th-Century Music”, t. 35, nr 3, Chopin’s Subjects (Spring, 2012), s. 224-237.

W mazurku a-moll niepokornym dźwiękiem jest Dis – tryton dźwięku tonicznego. W kodzie uderzany jest w basie z niezwykłym uporem, opóźniając przyjście długo oczekiwanej kadencji. Ale i temat tego mazurka rzuca bezczelne wyzwanie naturalności frazowania, igra z oczekiwaniami, zapowiada jedno, realizuje drugie. Frazy i tematy mazurka powtarzają się, ale zawsze jak gdyby odbite w krzywym zwierciadle. Tonacje zmieniają się kapryśnie – część A w trzyczęściowej formie ABA’ powraca w tonacji gis-moll zamiast w a-moll. 

Mazurek drugi, As-dur, niepokornym dźwiękiem Ges podaje z kolei w wątpliwość toniczny charakter akordu As-dur właśnie. Akord ten, którego toniczny charakter raz po raz osłabiany jest kolejnymi muzycznymi środkami, w końcowej kadencji traci w końcu zupełnie swoje znaczenie. Kiedy brzmi w swojej czystej postaci nie pełni wcale funkcji toniki, stanowiąc jedynie zwieńczenie chromatycznego pochodu splecionych ze sobą kontrapunktycznych linii i harmonicznych ukształtowań. To, co naturalne, staje się sztuczne. A później, w kodzie, w jednym takcie rozbrzmiewa niczym niezmącone G-dur. Konsonans trójdźwięku durowego w kontekście zaczyna brzmieć jak dysonans. Wartości zostają odwrócone, jeszcze wyraźniej odbija się w tym dandysowska estetyka. 

Wreszcie mazurek trzeci, z pozoru niewinny. A jednak w kodzie znów pojawia się uparcie powtarzany dźwięk Dis (tym razem jest to tercja subdominanty H-dur harmonicznie na swoim miejscu). Tym razem w odróżnieniu od kody mazurka pierwszego dźwięk ten nie jest eksponowany w basie, ale ukryty w głosie środkowym. A jednak jego wielokrotne powtórzenie jest jakby widmowym echem tamtej kody i w ten sposób przemienia to, co wydaje się naturalne, w coś sztucznego. Dandysowi podobają się tylko te kwiaty, które wyglądają jak sztuczne. 

Kramer wnioskuje, że Chopin pod koniec życia chętniej sięgał pod maskę dandysa, żeby zdystansować się od popularnych idei uznających sztukę za wyraz autoekspresji. Maska ta pozwalała mu zawierać w swoich utworach punkty oporu przeciwko takiemu pojmowaniu muzyki i wprzęganiu ją w rozpędzającą się w połowie wieku coraz bardziej machinę konsumpcji, która doprowadziła pojęcie muzyki salonowej do całkowitej dewaluacji. 

Lawrence Kramer jest profesorem Fordham University, autorem wielu znakomitych książek, w tym m.in.: The Thought of Music (2016) i Interpreting music (2010), muzykologiem i kompozytorem.

http://musicbylawrencekramer.com/36301.html

Czytał: Paweł Siechowicz

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s